Pokazywanie postów oznaczonych etykietą feta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą feta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 maja 2013

I wtedy przyszedł maj

Za każdym razem, kiedy coś gotuję, myślę o blogu. Zastanawiam się nad tym, co napiszę, jakie wstawię zdjęcia, jak skomponować potrawę. Potem jemy to, co przygotowałam i... odpoczywam, o blogu zapominając ;) Dlatego od ostatniego wpisu minęły już prawie trzy miesiące! Nie oznacza to, że nie gotuję wcale, może tylko trochę mniej. Zbrzydło mi już tłumaczenie się pracą, ale taka jest prawda - kiedy tylko mam wolne, staram się nadrabiać zaległości i przygotowuję coś dobrego.

Dziś nie mam za bardzo przepisów, raczej migawki z tego, co zrobiłam w ostatnich miesiącach. Mam nadzieję, że dziś lub jutro uda mi się wrzucić przepisy na zaplanowane na weekend potrawy.



Typowo wiosenne śniadanie z widokiem z balkonu w tle. Jajecznica smażona na maśle, ze szczypiorkiem, do tego pełnoziarnisty chleb ze śmietankowym serkiem i rzodkiewką. Jajecznica doprawiona odrobiną soli ziołowej i świeżo mielonego pieprzu.



Wielkanocne babeczki. W niedzielę wielkanocną pojechaliśmy do Teściów. Zrobiłam na tę okazję cytrynowe muffinki, z lukrem z soku buraczanego i kolorową posypką. Chyba nie powinno się robić lukru z gorącego płynu, bo wsiąka w ciastka, zamiast je otulać słodkim różem :-) Ale i tak były dobre ;) W środku miały skórkę z cytrusów, kandyzowaną własnoręcznie przeze mnie.




Papardelle na zielono. W zasadzie to miało to być papardelle, a wyszyły mi zwykłe kluski - zbyt grubo rozwałkowałam ciasto. Mam jednak tę satysfakcję, że zrobiłam je sama ;) Zielone elementy to sałata rzymska, wstążki cukinii, natka pietruszki, trochę czosnku, cebulki, oczywiście sól i pieprz, a na wierzch - parmezan. Dobre.



Pierwsze własnoręcznie zrobione sushi! Nie spodziewałam się, że za pierwszym razem uznam, że jest to tak banalnie proste. Maki z łososiem i ogórkiem oraz z paluszkami krabowymi i awokado. Obok - niezbyt udane z wyglądu, ale równie dobre w smaku nigiri z łososia. Do tego, oczywiście, piekielnie ostre wasabi, pyszny sos sojowy i marynowany imbir (którego nienawidzę, z całym szacunkiem dla kultury jedzenia sushi). Pałeczkami radziliśmy sobie całkiem nieźle :)



Pysznie lekkie śniadanie weekendowe. Świeże liście szpinaku, rzodkiewka, pomidorki, kapary, czarne oliwki, ser feta, jajka na twardo z żółtkiem na miękko (najlepsze!), szczypiorek, olej z pestek winogron, gruba sól i świeżo zmielony pieprz. Pycha.




Ps. część Kulinarek świętuje dziś Restaurant Day w Supraślu. Mnie tam nie ma, wypoczywam w domu - po całym tygodniu odbierania setek telefonów od klientów, muszę od ludzi odpocząć. Kto jednak żyw - zapraszam do Supraśla!

Ps.2. Nie będę zapowiadać, co na blogu w następnych dniach, bo u mnie z takich zapowiedzi zawsze nici ;)

niedziela, 11 listopada 2012

Kulinarne spotkanie z bułkami i marchewkowymi roladkami

Przedwczoraj zaczął się mój długi weekend. W końcu miałam okazję spotkać się Anią. Przez pięć godzin rozmawiałyśmy, śmiałyśmy się, robiłyśmy jedzenie, a ostatecznie - smakowałyśmy nasze wytwory :)

Ania zrobiła pyszne bułki z suszonymi pomidorami, ziołami i czosnkiem, na które przepis znajdziecie na jej nowym blogu - Czas nie istnieje:



Już podczas zagniatania ciasta kuchnię Ani wypełnił zapach słońca, wakacji i Włoch, a po otwarciu piekarnika i rozerwaniu pierwszej bułki - oszalałyśmy ze szczęścia. Zapach słoneczny, domowy, pomidorowy, ciepły - prawdziwe comfort food (jaki jest polski odpowiednik tego określenia?).

Ja z kolei bawiłam się wycinaniem marchewkowych wstążek obieraczką do warzyw, zrobiłam pastę z sera typu feta, roladki oraz surówkę marchewkową z pozostałych wstążek, za cienkich, żeby zwijać z nich serowo-warzywne przekąski.

Takie roladki są dobre jako przystawka lub przekąska na imprezę. Najwięcej czasu zajmuje obranie odpowiednich pasków z marchewek. Trzeba tu wybrać naprawdę ogromne okazy, a odpowiednia szerokość jest i tak dopiero przy środku warzywa. Jeśli chcecie je zrobić, uzbrójcie się w cierpliwość i zacznijcie trochę wcześniej, jeśli szykujecie to na imprezę ;)


Z pozostałych, mniejszych pasków marchewki, wyglądem przypominających tagliatelle, zróbcie surówkę - ja dodałam jedynie trochę oleju ze słoika po pomidorach, świeżego rozmarynu, pieprzu i kilka orzechów włoskich, ale inwencja twórcza jest jak najbardziej wskazana. Dobrym pomysłem mogłyby tu być cieniutkie plasterki jabłka, z czego powstałaby popularna i lubiana w Polsce marchewka z jabłkiem, ale w nowoczesnym wydaniu. Takie paski marchewki można podać też na ciepło, zblanszować lub podsmażyć chwilę na oliwie, przybrać pesto i serwować zamiast makaronu :)


Zwijanie roladek to sama przyjemność i nie trwa długo. Z jednej ogromnej marchewki wyszedł mi talerz surówki i dziesięć roladek.


Pastę przygotowałam z jednego opakowania sera typu feta, chyba najpopularniejszego u nas, dwóch łyżek śmietany i szczypty pieprzu. Można dodać jeszcze jakieś zioła lub czosnek, ale taka prosta wersja jest wystarczająca. Każdy pasek marchewki trzeba posmarować niezbyt grubą warstwą serka, zwinąć w roladkę i ułożyć na wierzchu trochę orzechów włoskich. Myślę, że równie dobrze pasowałyby tu też pistacje, a zamiast naszej polskiej fety, prawdziwy kozi ser. Tu jednak słodycz i chrupkość marchewki idealnie się skomponowały ze słonym, miękkim twarożkiem, a orzechy zwieńczyły dzieło ;)


Można je na końcu także spryskać oliwą z oliwek (lub skropić) albo przewiązać nitką szczypioru - choć to ostatnie wyglądałoby ładnie, to jednak mogłoby trochę zbyt mocno ingerować w smak roladek, więc z tym bym raczej uważała. Oliwy z oliwek akurat nie miałyśmy, a sądzę, że bardzo by tu pasowała.


Podobne roladki można zrobić też innych długich warzyw, na przykład z ogórka z jakąś pastą łososiową lub z cukinii czy bakłażana - na ciepło. Zachęcam do poszukiwania inspiracji na własne roladki i dzielenia się przepisami - może na większą imprezę to za dużo roboty, ale na kolację we dwoje - w sam raz :)




Jak mogłam zapomnieć! Oczywiście wszystkie zdjęcia robiła Ania Szczurak :)


wtorek, 7 sierpnia 2012

Cztery sałatki

Przy okazji poprzedniego dzisiejszego wpisu przyszło mi do głowy, że wrzucę jeszcze kilka prostych przepisów na sałatki, które robiłam, ale do których nie mam, niestety, zdjęć. Sałatki są dobrym pomysłem na różne okazje - spotkanie ze znajomymi, imprezę urodzinową, świętowanie czegoś. Najczęściej są nieskomplikowane, szybkie w wykonaniu, bezpieczne (bo nie udać się może najwyżej wtedy, kiedy się ją przesoli ;) ), a na dodatek pozwalają na mnóstwo wariacji i zmian smaku - dzięki użycia innego sosu, dodania lub zamiany jakiegoś składnika.

Oprócz najpopularniejszych u nas sałatek, jak polska jarzynowa, grecka, caprese czy różne sałatki śledziowe, występują też ich wariacje, często zależne od regionu, w jakim się mieszka, ciągle też powstają nowe pomysły. Sałatki, jak i cała kuchnia, to perpetuum mobile, maszyna, która nigdy się nie zatrzyma i w której ilość kombinacji zdaje się być nieskończona :-)

Sałatka nr 1.
- czerwona papryka (duża)
- zielony ogórek (długi)
- żółty ser (ok. 30dag)
- jogurt naturalny
- majonez
- suszone zioła
- sól, pieprz

Wszystkie składniki kroimy w kostkę ok 1x1cm, składniki sosu mieszamy i łączymy wszystko ze sobą. Proporcje w sosie są dowolne - wedle upodobań można dać więcej majonezu lub jogurtu. Ważne, żeby sos okleił i połączył składniki, a nie żeby one w nim pływały. Zioła dowolne - można użyć samego koperku, ulubionych świeżych ziół (bazylia, mięta), suszonych ziół prowansalskich albo jakiejś innej mieszanki. Sól i pieprz - rozsądnie ;)


Sałatka nr 2.
- makaron
- pieczarki
- papryka
- majonez (lub majonez z jogurtem)
- sól, pieprz

Ilość składników zależy od ilości sałatki, jaką chcemy uzyskać - najlepiej zachować równe proporcje. Paprykę pokroić, makaron ugotować al dente, pieczarki zblanszować. Całość doprawić majonezem (lub majonezem i jogurtem), solą i pieprzem. Zamiast majonezu można użyć sosu czosnkowego.

Sałatka nr 3.
- pomidory
- ser feta/typu feta
- oliwa
- bazylia
- pieprz

Pomidory pokroić w kawałki, ser - w kostkę (lub użyć gotowego, z zalewy). Najlepiej użyć takiego sera, który nie oklei za bardzo pomidorów, bo będzie to wyglądało niezbyt estetycznie (choć kolega głodomór i tak zje ze smakiem i jeszcze pochwali ;) ). Sery z zalewy - z oliwy lub solanki - spełniają ten warunek, choć są droższe, niż np. ser typu feta z Mlekovity. Doprawić pomidory i ser oliwą i pieprzem (z solą uważać, ze względu na słoność sera), posypać listkami świeżej bazylii. Dobrym dodatkiem są tu też oliwki (raczej czarne), może też być cienko pokrojona lub posiekana cebula (raczej czerwona).

Sałatka nr 4.
- seler konserwowy (słoik)
- szynka konserwowa (20 dag)
- kukurydza (puszka)
- majonez
- pieprz

Seler i kukurydzę odsączyć, przełożyć do miski, dodać pokrojoną w kostkę szynkę, majonez i pieprz. Można dosolić do smaku. Można dodać też ser żółty lub ananasa z puszki.

Smacznego! :)