Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oki doki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oki doki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 października 2012

Światowy Dzień Chleba

Było super!

Zdjęć nie mam, być może się pojawią wkrótce, ale mam wielką ochotę zdać Wam krótką relację z dzisiejszego święta.

Spotkałyśmy się - w piątkę, czyli Edyta, Hania, Magda, Sylwia i ja - w klubokawiarni Oki Doki, w okolicach godziny 17:00, czyli tuż przed godziną zero: 18. O tej godziny zaczęli przybywać nasi goście, a pojawiło się ich tylu, że zrobiło to na mnie naprawdę wrażenie i przekonałam się, że naprawdę warto takich akcji organizować więcej. Już myślimy z dziewczynami nad kolejnymi wydarzeniami :)

Dzisiejsza akcja rozpoczęła się moim krótkim wstępem (olaboga, do mikrofonu!), kilkoma słowami od Hani o naszych sponsorach i gospodarzach, a te dwie wypowiedzi poprzedziły wspaniałą prezentację o chlebie, autorstwa Magdy. Magda od kilku lat piecze sama chleb i zapewniam wszystkich, że jest to najlepszy chleb, jaki jadłam w życiu (choć Magda skromnie tego nie przyznaje ;) )! Dodatkowo, Magda rozdaje wszystkim chętnym prawdziwy zakwas do chleba, który sama zrobiła i na którym to właśnie tworzy swoje wypieki. Wszystkim polecam zajrzenie do Magdowego sklepiku, przy ulicy Piasta w Białymstoku - do prawdziwej Kopalni Smaków. Tam można także nabyć różne rodzaje mąki do pieczenia nie tylko chleba, a także kosze rozrostowe, blaszki, foremki i wszelkie dodatki, od czarnuszki zaczynając, na suszonej żurawinie kończąc.

Po występie Magdy pobiegłyśmy na zaplecze przygotować poczęstunek dla naszych gości. Ukroiłyśmy kilka rodzajów chleba, w miseczkach były przygotowane przez nas i naszych znajomych pasty do niego. W oczekiwaniu na pyszności, rozstrzygnięto konkurs na najpyszniejszy chleb (i szczerze mówiąc chyba coś jeszcze, bo oklaskom i radościom nie było końca, a nagrody rozeszły się błyskawicznie). Potem już z radością patrzyłyśmy, jak wszyscy pałaszują przysmaki ustawione na kilku złączonych stolikach - naprawdę mnóstwo radości przyniósł nam widok okruszków po chlebie na półmiskach i pustych miseczek po pastach. Wśród nich znalazły się, między innymi, konfitura cebulowa z jagodami, wegański smalec z fasoli (zwykły był także!), czeska pasta jajeczna, pasta z czerwonej fasoli, suszonych pomidorów i chili, a także moje smakowitości: twarożek z czosnkiem, rzodkiewką i ziołami, pesto, dżem jabłkowo-morelowy oraz dyniowo-pomarańczowy.


Przepis na dżem dyniowo-pomarańczowy z wanilią znajduje się tu, pod relacją z naszego wyjazdu do Trywieży. Dżem jabłkowo-morelowy robiłam na wakacjach, jeszcze w lipcu. Pamiętam tylko, że na kilogram jabłek zużyłam pół kilo moreli :) Natomiast o pesto i twarożku opowiem poniżej.

Twarożek początkowo miał być tylko czosnkowo-ziołowy, ale jak spojrzałam na rzodkiewki, to stwierdziłam, że ich dodatek będzie się dobrze komponował.

- 750g twarogu
- starty lub wyciśnięty ząbek czosnku
- cztery spore rzodkiewki, posiekane w różne kawałki (znaczy półplasterki, kostkę, paski, jak popadnie - dla różnorodności)
- szczypta soli i pieprzu
- łyżka ziół (użyłam czubrycy z Darów Natury, w skład której wchodzą, m.in., lubczyk, oregano i cząber)
- trochę śmietany, żeby nie było za suche (2-3 łyżki, może być odrobina mleka albo jogurt naturalny)

Wszystko wymieszać, posypać świeżym tymiankiem i zjeść :)



Pesto... co do pesto, mam swoją teorię. W oryginale jest bazylia, orzeszki piniowe, oliwa, czosnek, sól i parmezan. Parmezan i orzeszki piniowe to składniki dość drogie i trudno dostępne. Z dodatku sera można w ogóle zrezygnować, wtedy sos będzie wegański, roślinny, też pyszny i lżejszy. Orzeszki piniowe można zastąpić dowolnymi innymi orzechami, migdałami lub ziarnami. Robiłam już z płatkami migdałowymi, pestkami dyni, teraz zrobiłam z prażonymi pestkami słonecznika. Każda wersja jest inna, każda dobra. Na pewno trochę wykwintniejszego smaku dodadzą orzechy włoskie. Jak najbardziej można użyć mieszanki różnych orzechów i nasion. Jeśli chodzi o to zielone, co tam się znajduje, to polecam w zasadzie wszystko. Można robić z bazylią i to jest najsmaczniejsza wersja, ale z natką pietruszki, rukolą, roszponką, szpinakiem, a ponoć nawet botwinką czy szczawiem, także jest dobre. Na koniec olej - oliwa z oliwek to standard, ale można użyć przecież i zwykłego oleju, oleju z pestek winogron, w zasadzie każdego, zależnie od tego, co mamy pod ręką i na co mamy chęć. Nie polecam tylko rezygnowania z czosnku - niech to będzie nawet pół małego ząbka, ale nie pomijajcie jego dodatku.

Do mojego pesto użyłam:
- garść liści bazylii, z łodyżkami, pół pęczka natki pietruszki, małą garść świeżego tymianku
- opakowanie pestek słonecznika, podprażonych
- trochę soli
- jakieś pół szklanki oliwy i odrobinę oleju z pestek winogron, bo oliwy zabrakło ;)
- cztery ząbki czosnku
- trzy łyżki startego na małych oczkach parmezanu

Wszystko zmiksowałam w blenderze i przełożyłam do słoika :) wyszło nawet sporo, jakieś półtorej szklanki.

Pesto można używać jako pastę do chleba, zamiast masła na kanapki, do jajek na twardo, oczywiście do makaronu, na gorąco, a także jako przyprawę do zup i sosów. Nie wiem, ile dokładnie można je przechowywać, ale na pewno kilka dni w lodówce wytrzyma - czosnek i sól mają właściwości konserwujące. U mnie znika szybko i nie muszę się o to martwić ;)


Przepisy na pasty zrobione przez dziewczyny znajdziecie na ich blogach. Część pojawiła się jakiś czas temu, ale na pewno dodadzą informacje o tym, co przygotowały na dziś. Zachęcam do śledzenia ich blogów :)




Dziękuję bardzo wszystkim za przyjście i uczestniczenie w naszym wydarzeniu! Nawet nie wiecie, ile energii pozytywnej, wiary w to, że nasze działanie ma sens i wzruszenia przyniósł mi dzień dzisiejszy! Jestem gotowa do organizowania dalszych akcji, wiem, że przyniosą dużo dobrego i zapraszam wszystkich, nie tylko z Białegostoku, do brania w nich udziału :)









ps. przepraszam za nadmierną liczbę emotek
ps2. przepraszam, jeśli wypisuję głupoty, ale jeszcze emocje ze mnie nie opadły
ps3. uwielbiam tworzyć takie pozytywne wydarzenia! :)))